Jaka pyszna sanna ...

Pogoda jest wspaniała i dlatego, postanowiliśmy z Piotrem pogalopować po zaśnieżonych polach. Inna sprawa, że nie mogłem się doczekać Surinama ... Wyruszyliśmy więc ze stajni we dwóch, przejechaliśmy przez wieś i skierowaliśmy się kompletnie zaśnieżoną polną drogą na Czystogarb. Piękne słońce, biel śniegu kłuła w oczy, cudowny lekki kłus w śniegu ... Do czasu. Wpadliśmy w ogromną zaspę ... Surinam ze mną miał więcej szczęścia, lecz Piotr zakopał się po „pachy". Canei wpadła tak głęboko, że i Piotr musiał się ewakuować ... gdy spojrzałem na nich, oboje leżeli zakopani w śniegu po szyje i próbowali wstać, przy czym Canei robiła to sprawniej... :) Uroczy widok.
Ruszyliśmy dalej, było nieziemsko i magicznie; skrzący śnieg pod kopytami, kłębiący się w galopie pod nami, opadał tworząc cudowną mgłę. A widok wokół ... zobaczcie sami. Gdzieś za nami została codzienność. I to jest właśnie wspaniałe ...
I jeszcze Surinam ... Cudowny, Dziękuję Pani Małgosiu.



  • Nasze konie
  • Jazda Konna
  • Rajdy konne
  • Noclegi